Urządzenia wpomagające przyjęcie towaru

Wielu menedżerów w poszukiwaniu "świętego spokoju" marzy o pełnej automatyzacji strefy przyjęć. Ale żeby inwestycja miała sens, trzeba na nią spojrzeć z perspektywy ludzi pracujących na hali, a nie tylko ładnych tabelek w Excelu.

Jak zautomatyzować strefę przyjęć w magazynie?

Korki na bramach rozładunkowych, zaginione palety, wieczne poszukiwanie listów przewozowych i nerwy, kiedy system za nic nie chce zgodzić się ze stanem faktycznym na hali. Brzmi znajomo? Doskonale to rozumiemy. To codzienność w wielu magazynach, z którymi współpracujemy. Nic dziwnego, że w poszukiwaniu świętego spokoju coraz częściej myślisz o cyfryzacji i automatyzacji strefy przyjęć.

Spojrzymy na urządzenia wspierające przyjęcie towaru z czysto praktycznego punktu widzenia. Przejdziemy przez cały proces krok po kroku, patrząc na koszty, na realne korzyści dla pracowników i na to, gdzie dane rozwiązanie naprawdę się sprawdza.

Krok 1: Wyciągamy towar z naczepy

Rozładunek to zwykle najcięższy, fizyczny etap. Naczepa tira ma kilkanaście metrów. Jeśli przyjeżdża drobnica ułożona luzem, ktoś musi to wszystko wynieść, często obciążając własne plecy.

Co tu pomoże? Przenośniki teleskopowe (rozkładane taśmociągi wjeżdżające w głąb naczepy) oraz nowoczesne wózki paletowe z napędem elektrycznym . Dzięki nim pracownik nie musi używać siły atlety do ciągnięcia tonowej palety ani biegać z każdym ciężkim kartonem . W efekcie drastycznie odciążasz kręgosłupy swoich ludzi, praca idzie znacznie szybciej, a zespół nie jest wykończony po pierwszej godzinie zmiany.

Bądźmy jednak szczerzy: przenośniki teleskopowe to spory wydatek, który opłaca się głównie w e-commerce. Z kolei zelektryfikowane wózki paletowe to dziś niewielki koszt, a robią kolosalną różnicę niemal w każdej firmie.

Krok 2: Co właściwie do nas przyjechało?

Towar stoi na doku i zaczyna się weryfikacja. Bieganie z kartką, ołówkiem i odhaczanie pozycji na liście przewozowej to, nie oszukujmy się, proszenie się o pomyłkę.

Z pomocą przychodzą kolektory danych i skanery ubieralne (zakładane na palec lub dłoń) . Dzięki nim magazynier ma wolne obie ręce i nie musi co chwilę odkładać urządzenia na paletę, żeby podnieść karton. Dla Twojej firmy oznacza to koniec frustracji z powodu zgubionych skanerów i radykalny spadek błędów przy przyjęciach.

Możesz też pomyśleć o bramkach RFID, przez które operator wózka po prostu przejeżdża bez wysiadania z kabiny. To świetne rozwiązanie, ale z naszego doświadczenia wiemy, że wymaga tagowania towaru przez dostawców. Doradzamy to głównie w zamkniętych łańcuchach dostaw (np. automotive). Dla reszty świetnie sprawdzą się skanery.

Krok 3: Mierzenie i ważenie (żeby regał nie pękł w szwach)

Zanim towar trafi na regał, trzeba go zmierzyć i zważyć. Wpisanie błędnych wymiarów nowej partii kończy się tym, że paleta nie mieści się w gnieździe, a operator wózka nerwowo błądzi po hali w poszukiwaniu wolnego miejsca.

Rozwiązują to inteligentne wagi w wózkach oraz bramki wymiarujące 3D. Pracownik po prostu kładzie karton na urządzeniu, a lasery w sekundę wysyłają gotowe dane prosto do systemu WMS (z którym nasze regały Logster bez problemu się integrują!).

Znikają literówki, ręczne wpisywanie i liczenie na kalkulatorze. Zyskujesz pewność, że każda paczka idealnie wpasuje się w przypisane jej miejsce na regale, co optymalizuje przestrzeń i oszczędza czas.

Krok 4: Odwiezienie towaru na miejsce

Mogą się tym zająć roboty AMR i pojazdy AGV. Zdejmują one z magazynierów najnudniejszą część pracy, czyli puste przebiegi po hali. Pracownik zostawia paletę w buforze i od razu bierze się za kolejnego tira.

Musimy jednak otwarcie przyznać: to drogie wdrożenie. Ma sens w dużych centrach, gdzie braki kadrowe mocno dają się we znaki.

Gdzie automatyzacja bywa pułapką?

W Logster gramy w otwarte karty. Technologia ma też swoją ciemniejszą stronę, o której wielu sprzedawców milczy. Wyobraź sobie, że wydajesz setki tysięcy złotych na autonomiczne roboty. Na prezentacji jeżdżą pięknie. Ale w praktyce na dokach często leżą fragmenty folii stretch, połamane deski, a w deszczowe dni bywa po prostu mokro. Efekt? Czujniki głupieją, maszyna staje, blokuje ruch i tworzy więcej problemów niż pożytku.

Nie chcemy Cię straszyć. Chcemy tylko pokazać, że najważniejszy jest mądry dobór sprzętu do Twoich realnych warunków. Czasem, zamiast drogiego robota, o wiele więcej dobrego zrobi niezawodny skaner, mobilna drukarka i jeden elastyczny, zautomatyzowany regał Logster, który w przyszłości łatwo rozbudujesz.

Dołącz do naszego newslettera 

Zobacz również

Jak zaplanować sobie magazyn pod drobne elementy i złączki, by nie zwariować?

Jak zorganizować przestrzeń dla drobnicy, aby proces zbierania (picking) był szybki, bezbłędny i ergonomiczny?
Dowiedz się więcej
regał windowy pionowy

Bezpieczeństwo i kontrola dostępu do drogich części – regał windowy pionowy

W pracy z drogimi częściami prawdziwe bezpieczeństwo opiera się na identyfikowalności i odpowiedzialności. Jeżeli na półkach Twojego magazynu leżą zegarki, układy scalone, precyzyjne narzędzia czy zaawansowane sensory, to ten artykuł jest dla Ciebie.
Dowiedz się więcej
Regały windowe

3 największe mity na temat regałów windowych w magazynie i na produkcji

Rozmawiając o automatyzacji przepływu komponentów na produkcji, często spotykamy się z obawami, które... nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości. Oto jak jest naprawdę: 👇
Dowiedz się więcej

Poprowadzimy Cię przez proces automatyzacji magazynu. 
Zobacz jak:

Poznanie Twoich potrzeb

Spotkamy się, przeanalizujemy układ magazynu, przepływ towarów i efektywność procesów, a następnie wskażemy konkretne możliwości optymalizacji

Wizualizacja, projekt i konkretne liczby

Przedstawiamy Ci dokładny plan, który uwzględnia Twoje potrzeby, budżet i przyszłe możliwości rozbudowy.

Wdrożenie i wsparcie

Zajmiemy się wszystkim - od montażu po szkolenie Twojego zespołu. Czas realizacji to około 14 tygodni! Po wdrożeniu możesz liczyć na stałe wsparcie techniczne.

menu